Mówię wszystkim: Czuwajcie!

ks. Andrzej Siemieniewski


Homilia na Pierwsz? Niedziel? Adwentu (Rok B)
27 listopada 2005

MÓWI? WSZYSTKIM: CZUWAJCIE!

„Czuwajcie wi?c, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie:
z wieczora czy o pó?nocy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem.
By niespodzianie przyszed?szy, nie zasta? was ?pi?cych.
Lecz co wam mówi?, mówi? wszystkim: Czuwajcie!”
(Mk 13,35-37)

Wi?cej ?wiat?a!

Znajduj?cy si? na o?tarzu wieniec z czterema ?wiecami przypomina nam, ?e co roku o tej porze wchodzimy w czas Adwentu. Co niedziela zapala si? kolejn? ?wiec? — coraz wi?cej ?wiat?a! To symbol przypominaj?cy, ?e nasze ?ycie i ca?a historia, to oczekiwanie na wi?cej ?wiat?a. Chrystus powróci w pe?ni ?wiat?o?ci, powróci razem ze swoimi ?wi?tymi i z anio?ami Bo?ymi.

Real Madrid Warm Up Jacket 2015, T Shirt Cristiano Ronaldo Real Madrid http://jerseycheap4sale.com

Zobaczmy, co o Adwencie powiedzia? papie? Benedykt XVI[1]. Powiedzia? tak:

„Adwent jest czasem czuwania na modlitwie i radosnego wychwalania Boga. Bóg powo?uje nas do wspólnoty ze sob?. Urzeczywistni si? ona w pe?ni, gdy Chrystus powróci. On sam podejmuje si? przygotowa? nas do tego ostatecznego, decyduj?cego spotkania”.

Mamy zatem wizj? celu ?ycia: Bóg powo?uje nas do wspólnoty ze sob?. Mamy te? wizj? drogi, podczas której Bóg nas przygotowuje „do tego ostatecznego, decyduj?cego spotkania”. Ale zobaczmy dalej:

„Przysz?o?? zawarta jest w tera?niejszo?ci […]: w obecno?ci samego Boga, w Jego nieprzemijaj?cej mi?o?ci. Nie pozostawia On nas samych ani na chwil?, tak jak ojciec i matka nie przestaj? nigdy ?ledzi? wzrastania swych dzieci”.

„Przysz?o?? zawarta jest w tera?niejszo?ci”, to znaczy, ?e ju? dzi? decyduje si? to, co b?dzie jutro. I dalej:

„U?wi?cenie to dar Boga i Jego inicjatywa. Cz?owiek jednak jest wezwany, by odpowiada? ca?ym sob?, tak by nic nie pozosta?o wy??czone. […] Przyj?cie Chrystusa znajduje si? w centrum historii ludzko?ci, a ko?czy j? Jego chwalebny powrót”.

Pierwsze przyj?cie Chrystusa w Jezusie z Nazaretu, opisane w Ewangelii, znajduje si? w samym centrum historii ludzko?ci, a histori? ko?czy „Jego chwalebny powrót”.

Ka?demu wyznaczy? zaj?cie”

Zobaczmy, jak mo?emy w ?wietle powy?szych s?ów zrozumie? or?dzie s?owa Bo?ego. My?l?, ?e wynika z tego jasno, ?e pocz?tek roku liturgicznego, wraz z pierwsz? niedziel? Adwentu, to nie tylko zapalenie ?wiecy na wie?cu adwentowym, ale ?e to jest tak?e pocz?tek nowych zada? — zada? we wspólnocie i zada? osobistych.

Ws?uchajmy si? uwa?nie w to, co Pan Jezus powiedzia? uczniom i co zapisano w Ewangelii wed?ug ?w. Marka:

„Uwa?ajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma si? podobnie jak z cz?owiekiem, który uda? si? w podró?. Zostawi? swój dom, powierzy? swoim s?ugom staranie o wszystko, ka?demu wyznaczy? zaj?cie, a od?wiernemu przykaza?, ?eby czuwa?” (Mk 13,33n).

To jest obraz ca?ej historii, tej historii, w której my te? jeste?my. Pan Jezus mówi, ?e to jest podobne do sytuacji, gdy w?a?ciciel posiad?o?ci uda? si? w podró?. Zostawi? dom, zabudowania, posiad?o?ci, pola i „powierzy? swoim s?ugom staranie o wszystko”, zatroszczy? si?: „ka?demu wyznaczy? zaj?cie, a od?wiernemu przykaza?, aby czuwa?”.

Tak wygl?da chrze?cija?ska wizja historii ?wiata i chrze?cija?ska wizja historii ?ycia ka?dego z nas. Co to znaczy, ?e w?a?ciciel posiad?o?ci uda? si? w podró?? Chodzi o w?a?ciciela posiad?o?ci ?wiata, Syna Bo?ego, który uda? si? w podró? do nieba. My nazywamy to wniebowst?pieniem. Domem, który zostawi? jest — w szerszym znaczeniu — ?wiat stworzony, natomiast w znaczeniu w??szym domem Bo?ym jest Ko?ció? (por. 1 Tm 3,15). Zostawiaj?c dom, zatroszczy? si? nie tylko o to, aby by? odpowiednio obs?ugiwany, ale ?eby równie? pi?knia? i wzrasta?: „powierzy? swoim s?ugom staranie o wszystko”.

Kto jest tym s?ug?, któremu Jezus wyznaczy? zaj?cie?

Co to znaczy, ?e Jezus jest moim Panem? To znaczy, ?e s?ucham, co On mówi. Nie tylko s?ucham, ale jeszcze jestem pos?uszny. To jest tre?? s?ów: „Przyj?? Jezusa jako Pana”, czyli przyj?? Kogo?, kto mi dostarcza orientacji ?yciowej, wskazówek, polece?, a ja jestem pos?uszny. Je?li pos?uszny nie jestem, to Jezus moim Panem nie jest. Wtedy jestem sam sobie panem. To jest sobie-pa?stwo. Je?eli wi?c Jezus jest naszym Panem, to my jeste?my Jego s?ugami, którym powierzy? „staranie o wszystko”.

Dzisiaj jest dobry czas, ?eby odnowi? w sobie poczucie zaanga?owania. Chrze?cijanin nie jest widzem, nie jest konsumentem, ale jest cz?owiekiem zaanga?owanym w sprawy Bo?e, w dom Pa?ski. Jezus zostawi? swój dom, a s?ugom — czyli tym, dla których jest Panem — zostawi? staranie o wszystko i to nie tylko ogólnie, lecz „ka?demu wyznaczy? zaj?cie”. Nie tylko niektórym, nie tylko jakim? wybranym, jednemu procentowi — zaj?cie wyznaczy? ka?demu. Nazywamy to powo?aniem ?yciowym. Je?li kto? nie odkry? powo?ania, to powinien je odkry?, bo on je na pewno ma. Natomiast od?wierni s? to pasterze Ko?cio?a, którzy czuwaj? nad tym, w jaki sposób w domu Bo?ym s?udzy wype?niaj? zadanie, które ka?dy ma.

Wezwanie do d?ugotrwa?ego trudu!

Co to mo?e znaczy? „staranie o wszystko”? Wszystko, co w ?yciu robimy, jest dane przez Boga: praca zawodowa, relacje z lud?mi, od rodziny poczynaj?c przez wspólnot?, przyjació?. To wszystko mie?ci si? w tym, ?e „powierzy? swoim s?ugom staranie o wszystko”. Jednak dzisiaj chcia?em o jeszcze jednym staraniu powiedzie?, równie? bardzo wa?nym i kto wie, czy nie najwa?niejszym. Jest te? staranie si? o kszta?towanie w?asnego wn?trza, o to, co jest w ?rodku, o serce. Jest to wezwanie do trudu! I to do d?ugiego trudu — który si? nie sko?czy. Je?li kto? nie lubi si? trudzi?, albo owszem, lubi si? trudzi?, ale krótko, a potem czeka na d?uuuugie wakacje, to nie — Bóg wzywa do trudu i to do trudu d?ugiego. Wymaga z naszej strony przeciwstawiania si? duchowi tego ?wiata.

W ka?dej epoce jest jaki? bezbo?ny duch tego ?wiata i by? mo?e w naszych czasach najbardziej potrzeba nam przeciwstawienia si? modzie na szybki sukces. Przyk?ad: wyczyta?em te? kiedy? w gazecie, ?e pewien artysta procesuje si? z jednym z miast w Polsce o tysi?ce dolarów. A dlaczego? Otó? jego dzie?o sztuki wywieziono na z?om. A by?o to tak, ?e pracownicy sprz?taj?cy trawnik, znale?li cztery belki stalowe: trzy le?a?y jedna ko?o drugiej, a czwarta le?a?a w poprzek. I oni je po prostu wywie?li na z?om, nie wiedz?c, o co chodzi. A o co chodzi?o? Chodzi?o o dzie?o sztuki! A poniewa? dzie?o sztuki by?o bardzo drogie — ono w?drowa?o z miasta do miasta jako wystawa — wi?c teraz jest proces o zniszczenie warto?ciowego dzie?a sztuki (tak je ocenili znawcy).

Niedawno by?em w G?ogowie i ogl?da?em tam inne dzie?a sztuki. Niektóre mia?y setki lat i by?y pieczo?owicie odnawiane, rekonstruowane, bo G?ogów by? bardzo zniszczony w czasie II wojny ?wiatowej, ale widzia?em te? rze?b? wspó?czesn?. Ja si? zupe?nie nie znam na plastyce, wi?c mam bardzo utylitarne podej?cie do tego typu problemów. I jedno, co mi si? rzuca w oczy — ?e te wspó?czesne dzie?a, o których wspomnia?em, nie wymagaj? nak?adu pracy, nie wymagaj? specjalnego wysi?ku, trudu. Cz?owiek nie musi si? napracowa?. A przypomnia?em sobie to wszystko podczas lektury ksi??ki George’a Weigla, biografa Jana Paw?a II, autora ksi??ek: „Odwaga bycia katolikiem” oraz „Listy do m?odego katolika”. George Weigel w swojej ksi??ce opisuje proces powstawania Kaplicy Syksty?skiej w Rzymie, jej wystroju i wyposa?enia. Pisze tam, ?e jest to najbardziej niezwyk?a sala na ?wiecie. Ma dok?adnie wymiary ?wi?tyni Salomona. Miliony ludzi przybywaj?, aby podziwia? pi?kno wystroju, freski sufitowe, S?d Ostateczny Micha?a Anio?a, sceny z ?ycia Chrystusa, Moj?esza, o stworzeniu natury, ludzko?ci, ale najbardziej zwróci?o moj? uwag?, ile to wymaga?o wysi?ku i pracy. S?d Ostateczny powstawa? 6 lat. Samo wykonanie projektu fresków o stworzeniu i o Noem — 4 lata. To by?y bardzo pracoch?onne dzie?a! Micha? Anio? zu?y? tam solidny kawa? ?ycia! To nie by?o jedno popo?udnie! To by? pot??ny kawa? ?ycia, który zostawi? przy wykonaniu tego dzie?a. Samo oczyszczenie tych fresków zabra?o kilkana?cie lat. To d?uga, ci??ka i mozolna praca!

Kiedy s?yszymy w Ewangelii s?owa Pana Jezusa: „powierzy? swoim s?ugom staranie o wszystko” i kiedy — mi?dzy innymi — my?limy o tym, ?e mamy stara? si? o swoje wn?trze, to nie my?limy o jakim? szybkim, b?yskotliwym pomy?le, nad którym zastanowimy si? najwy?ej pó? godziny. Nie, to nie jest sprawa b?yskotliwego pomys?u na pó? godziny. To jest sprawa wysi?ku, pracy i trudu na d?ugo — na tak d?ugo, jak b?dziemy ?yli. To jest wysi?ek na ca?e ?ycie!

Jeste?my rze?biarzami swojego ?ycia

Rok liturgiczny to d?ugi czas, trwa ca?y rok i przypomina nam, ?e zadania ?yciowe s? d?ugie i trudne. Nie mamy przed sob? zadania wpa?? na szybki, b?yskotliwy pomys?, zab?ysn?? i o to b?dzie chodzi?o Panu Jezusowi. Nie, jeste?my raczej zaproszeni do takiego wysi?ku, który jest w?a?ciwy dla rze?biarzy, ale niekoniecznie takich, którzy w jedno popo?udnie co? zdzia?aj?, lecz takich, którzy dopiero po dziesi?ciu latach mówi?: „Moje dzie?o, moja rze?ba, mój fresk jest gotowy”, którzy pod koniec ?ycia mówi?: „Zrobili?my to”, „Bardzo si? natrudzili?my”.

„My?my glin?, a Ty naszym twórc?. Dzie?em r?k Twoich jeste?my my wszyscy” (Iz 64,7).

To, co robi? z moim ?yciem, jest podobne do powstawania rze?by. Je?eli mamy do czynienia ze stworzeniami nierozumnymi — planeta, kamie?, ro?lina, zwierz? — to Pan Bóg praktycznie jest jedynym twórc? takiego stworzenia. Stworzy? i ju?. Je?li natomiast mamy do czynienia ze stworzeniem rozumnym — anio? albo cz?owiek — to Pan Bóg jest twórc?, ale nie jedynym: cz?owiek te? jest twórc?. Pan Bóg zaprasza do wspó?-pracy. Taki jest cel obdarzenia cz?owieka rozumem i woln? wol?. Kamie? nie ma rozumu i wolnej woli, dlatego jaki jest, taki jest. Cz?owiek ma rozum i woln? wol?, dlatego jest taki, jakim go Pan Bóg stworzy? oraz jest taki, jakim sam siebie tworzy. Owszem: „My?my glin?, a Ty naszym twórc?. Dzie?em r?k Twoich jeste?my my wszyscy”, ale zobaczmy, jak to komentuje papie? Benedykt XVI: „U?wi?cenie to dar Boga i Jego inicjatywa. Cz?owiek jednak jest wezwany, by odpowiada? ca?ym sob?, tak by nic nie pozosta?o wy??czone”. U?wi?cenie zatem jest darem Boga i Jego inicjatyw? — to sp?yn??o z góry — ale cz?owiek „jest wezwany, by odpowiada? ca?ym sob?”, tak by nic w jego ?yciu z tego dzie?a nie pozosta?o wy??czone.

To jest wysi?ek na ca?e ?ycie i nie da si? tego przyspieszy?, tak jak si? nie da przyspieszy? wzrastania dzieci. Je?eli dzi? dziecko ma rok, to za rok b?dzie mia?o dwa lata — tego si? nie da przyspieszy?! — a kto chce poczeka?, ?eby mia?o 21 lat, to musi czeka? 20 lat. Nie da si? tego zrobi? inaczej. Dok?adnie tak samo ma si? sprawa ze wzrastaniem duchowym, z rozwojem naszego wn?trza. To jest zadanie na lata, na ca?e ?ycie. O tym te? s?yszeli?my w li?cie ?w. Paw?a, gdzie jest napisane, ?e „?wiadectwo Chrystusowe utrwali?o si? w was” (1 Kor 1,6). To jest co?, co si? musi utrwali?, co?, co musi dojrzewa?. Nie wiemy, ile mamy na to czasu. Niektórzy ludzie ?yj? bardzo krótko. Nawet niemowl?ta potrafi? odej?? z tego ?wiata. Czy to znaczy, ?e Pan Bóg nie mia? dla nich planu? Mia? — mia? taki krótki plan. To Pan Bóg oceni, na ile takie niemowl? ukszta?towa?o w sobie ?wiadectwo Chrystusa. My nie tego wiemy, ale Pan Bóg wie. Niektórzy maj? kilka lat, niektórzy kilkana?cie, niektórzy kilkadziesi?t, niektórzy maj? ponad sto. To do Pana Boga nale?y wymierzanie, ile tego czasu mamy. My wiemy jedno — to, co powiedzia? prorok:

„Wychodzisz naprzeciw tych, co rado?nie pe?ni? sprawiedliwo?? i pami?taj? o Twych drogach” (Iz 64,4).

Droga ?ycia jest po to, aby nie tylko na ni? wej??, lecz tak?e aby ni? i??, aby wzrasta?. Na tym polega droga chrze?cija?skiego ?ycia, ?e wzrastam, czyli tak?e troszcz? si? i dbam o swoje wn?trze. Kiedy ?w. Jan od Krzy?a napisa? dzie?o o chrze?cija?skim wzrastaniu, to nazwa? je „Droga na gór? Karmel”. Jemu ?ycie kojarzy?o si? nie z jakim? b?yskiem, z czym?, co b?yskotliwie zaistnieje, tylko z czym?, na co wejd? i b?d? szed?. Nie jest to jednak droga donik?d, bez celu — to jest droga „na gór?”. Dobrze wiemy, co w Biblii dzieje si? na górze — co si? dzieje na górze Synaj, na Syjonie, na górze Tabor, górze Przemienienia, górze Wniebowst?pienia — na górze ludzie spotykaj? Boga! To nie jest droga donik?d, tylko droga prowadz?ca do celu! Nie jest to droga samorozwoju, samospe?nienia, rozwini?cia swojego potencja?u humanistycznego. To nie jest droga na jak?kolwiek gór? — to jest droga na gór? Bo??! Góra Karmel, to góra, gdzie prorok rozmawia? z Bogiem! Jest zatem i droga, i Bo?a góra, i bardzo biblijny, bardzo Bo?y cel.

Bardzo mi si? to skojarzy?o z pocz?tkiem Adwentu, bo Adwent to nie jest zaproszenie do krótkiego b?ysku. Adwent to zaproszenie do ci??kiej harówki. Ale chrze?cijanin jest zwykle zadowolony, gdy si? go zaprasza do ci??kiej harówki. To mu daje satysfakcj?. Wtedy wie, po co ?yje. On w?a?nie ?yje po to, ?eby wykorzysta? i talenty naturalne, i charyzmaty, i wspólnot?, i swoje miejsce w Ko?ciele. Po to w?a?nie dosta? obdarowania, narz?dzia, ?eby to robi?. Tylko le? ma idea?, ?eby le?e? w hamaku i si? nie przejmowa?. Cz?owiek odpowiedzialny jest zadowolony, je?li si? mo?e napracowa?, poniewa? w ten sposób tworzy swoje ?ycie. Jednak uwaga! Tej twórczo?ci nie mierzy si? tym, co wida? na zewn?trz! To nie jest tak, ?e jak kto? wybuduje most, to wykona? wielkie dzie?o, a jak kto? tylko wychowa dziecko, to nie ma sukcesu. Takiej miary u Pana Boga nie ma! Tylko Pan Bóg wie, jaka jest miara mojego wykorzystania czasu, zdolno?ci, ?aski, charyzmatów.

***

Zechciejmy o tym wszystkim pomy?le? dzisiaj, kiedy si? zapali?a ?wieca pierwsza. Zechciejmy pomy?le? za tydzie?, kiedy si? zapali ?wieca druga i kolejne adwentowe ?wiece. Zechciejmy o tym pomy?le? za rok, kiedy si? zapali znowu kolejna ?wieca i zechciejmy pomy?le?, ?e wszystko to — wysi?ek, praca, droga — przybli?a nas do tego, o czym dzisiaj Pan Jezus w Ewangelii mówi?. W?a?ciciel ?wiata uda? si? w podró?. Dom zostawi?. Powierzy? s?ugom staranie o wszystko i ka?demu wyznaczy? zaj?cie. Od?wiernemu przykaza?, aby czuwa? i to b?dzie trwa?o nie wiadomo jak d?ugo: „Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie”. Mo?e z wieczora, mo?e o pó?nocy, mo?e o pianiu kogutów, a mo?e rankiem. Czuwajcie wi?c, bo przyj?cie Chrystusa znajduje si? w centrum historii ludzko?ci, a ko?czy histori? Jego chwalebny powrót. Amen.

Przypisy

[1] Papie? otworzy? nowy rok liturgiczny, [w:] http://serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,3035400.html (27.11.2005).